Dekryminalizacja narkotyków w Czechach

Rząd Republiki Czeskiej opublikował przed kilkoma dniami tzw. „limity bezkarności”, dzięki którym posiadanie niewielkich ilości narkotyków nie będzie w tym kraju uznawane za przestępstwo. Od stycznia 2010 roku legalne będzie posiadanie 1,5 grama heroiny, 1 grama kokainy, 2 gramów amfetaminy,  15 gramów marihuany, do 4 tabletek ecstasy i do 5 tabletek LSD. W domu będzie można również hodować do 5 roślin i 40 grzybów halucynogennych.

Z punktu widzenia socjalistycznej Europy jest to posunięcie wspierające narkomanię i spotyka się już z krytyką polityków unijnych oraz licznych „działaczy społecznych”. Z punktu widzenia wolnościowców jednak jest to dobry krok naprzód by każdy mógł palić to co mu się tylko podoba.

Delegalizacja zawsze jest pomysłem nietrafionym. Nieważne czy dotyczy ona narkotyków, alkoholu, pornografii czy czerwonych czapeczek z pomponem, niemożliwe będzie jej całkowite obowiązywanie. Zawsze znajdą się ludzie, którzy będą tych towarów pragnąć i ludzie, którzy im te towary sprzedadzą. Każda delegalizacja była pięknym prezentem dla przestępców, którzy mogli odtąd rozprowadzać te artykuły z kilkudziesięciu, a może i kilkusetkrotnym przebiciem. Jak powiedział Al Capone „Gdyby ludzie nie chcieli alkoholu tylko idiota usiłowałby im go sprzedać”. W latach 1920-1933 w USA – kraju wolności, obowiązywał całkowity zakaz produkcji i dystrybucji napojów alkoholowych. Jak wszyscy wiemy spowodowało to lawinowy wzrost przestępczości, korupcję na wszystkich szczeblach a społeczeństwo amerykańskie musiało opłacać rzesze policjantów walczących z alkoholem niczym Don Kichot z wiatrakami. Dało to także potężny zastrzyk finansowy licznym mafiom i innym organizacjom przestępczym, który pokutuje aż do dzisiaj.

Delegalizacja narkotyków łamie fundamentalne prawo każdego człowieka – prawo do dokonywania wyborów. W tym momencie każdy z nas jest ubezwłasnowolniony i otoczony wspaniałomyślną i bezinteresowną opieką państwa. Jesteśmy więc chronieni przed własnym wyborem. Czyż człowiek dorosły nie jest na tyle odpowiedzialny, że – o ile nie stanowi to zagrożenia dla współobywateli – może robić ze sobą to, co chce? Czemu tak wielu ludzi uważa, że urzędnik państwowy wie pewne rzeczy lepiej i może stanowić nakazy i zakazy? Czemu jeśli chcę sobie szkodzić państwo mi tego zabrania?  Dlaczego alkohol i papierosy są legalne mimo większej szkodliwości niż np. Marihuana, ecstasy i LSD? Politycy jednak wiedzą lepiej co jest dla nas dobre i przed czym nas chronić. Chwała państwu za to, że chroni mnie przed samym sobą!

Advertisement

One Response

  1. żyjemy w źle zorganizowanym i fatalnie funkcjonującym pod każdym względem państwie, które jest częścią niepotrzebnej struktury – unii europejskiej, a to wszystko utopione w globalnym sosie miksowanym pod dyktando usa – postmodernistycznego wcielenia totalitarnego tyrana. polityka narkotykowa w zdecydowanej większości państw jest przeżytkiem, wyrazem niezrozumienia potrzeb nowoczesnego społeczeństwa, jeśli ma ono powstać i ma na to naprawdę szansę. narkotyki to 8 % światowego handlu, tj. ok. 400 mld USD rocznie. przypuszczam, że w polsce można obliczać wartość biznesu narkotykowego na ok. 2-3 mld PLN rocznie. dużo to i mało. chcę, żeby było jasne, że narkotykiem są kawa, kokaina, herbata, heroina, marihuana, nikotyna, alkohol, lsd etc. zmanipulowana materia języka polskiego każe przeciętnemu użytkownikowi przyjmować, że legalne i sprzedawane z zyskiem dla państwa alkohol i nikotyna są czymś diametralnie innym niż marihuana, haszysz, ecstasy czy lsd. to bzdura. najważniejsze jednak jest, by mieć świadomość, że podstawową wartością jest wolność jednostki w takim stopniu, by nie naruszała wolności innych i nie powodowała szerszych konsekwencji dla społeczeństwa. calkowita legalizacja wszystkiego przyniesie tylko korzyści: 1. zlikwiduje niemal całkowicie czarny rynek, 2. uczyni działania (prewencję i leczenie) uzależnień o wiele skuteczniejsze, 3. zmniejszy ryzyka związane z zażywaniem substancji niewiadomego pochodzenia (większość woli kupić pół litra z banderolą w sklepie niż na melinie – nawet jeśli lewa wóda będzie 3 x tańsza, czyż nie?), 4. w kilkuletnim horyzoncie czasowym doprowadzi do ustabilizowania w miarę kontrolowanej i leczonej liczby zażywających i uzależnionych (to nie to samo!), 5. zmniejszy wydatki związane z niepotrzebnym ściganiem i karaniem producentów i użytkowników, 6. pozwoli osiągać roczne wpływy do budżetu na poziomie ok. 1 mld PLN – jak pozwalam sobie mniemać (systemu emerytalnego to nie zbawi, ale istotnie może poprawić jakość polskiej oświaty od podstawówki do matury [na przykład]). dlaczego mogę iść do lokalu publicznego, zapalić papierosa i wypić kieliszek 70 % śliwowicy, a nie mogę skorzystać z oferty palarni opium?!? kto ma o tym decydować – państwo? a więc grupa kilkuset osób ma decydować o prawach milionów do stanowienia o sobie samych? społeczne skutki takiej decyzji będą w perspektywie kilku lat będą tylko pozytywne, a sposób zarządzania jednostki własnym życiem jest tylko i wyłącznie jej sprawą i osób z nią bezpośrednio związanych w zależności od modelu funkcjonowania, jaki wyznaje. czesi zrobili pierwszy krok na drodze do normalności… póki nie ukształtuje się w polsce inny model państwa i społeczeństwa, który wykreują jednostki mające na uwadze realizację prawdziwej misji i wyższych celów, będziemy ciągli psioczyć na to, jak jest – czas wziąć sprawy w NASZE ręce!!!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Follow

Get every new post delivered to your Inbox.